Błogosławieństwo w przebraniu
- Topics:
- Historie klientów
- Published:
- 25 marca 2026
- Text
- Eric Gourley
- Photo
- Adam Lach
Port-Daniel-Gascons, Quebec. Niefortunna awaria sprzętu okazała się dobrym rozwiązaniem dla kamieniołomu wapienia w najnowszej cementowni w Quebecu.
Lasy otaczają górski kamieniołom sąsiadujący z fabryką McInnis Cement na północno-wschodnim półwyspie Gaspé w Quebecu. Z kamieniołomu roztacza się panoramiczny widok na malowniczą zatokę Chaleur, popularny cel wędkarski i turystyczny, który oddziela Quebec od północno-wschodniego Nowego Brunszwiku.
Lokalizacja jest równie idealna, co idylliczna. Wapień z kamieniołomu posuwu zasila nowoczesną fabrykę, która może produkować 2,3 miliona ton cementu rocznie. Przenośniki w zamkniętych galeriach transportują gotowy cement z silosów do głębokowodnego terminalu morskiego tuż przy brzegu, gdzie flota statków oceanicznych o pojemności do 60 000 ton transportuje cement do węzłów dystrybucyjnych wzdłuż wybrzeża Atlantyku.
Kompleks przemysłowy od podstaw stał się pierwszym nowym zakładem obsługującym wschodnią Kanadę i północno-wschodnie Stany Zjednoczone od ponad 50 lat, kiedy został otwarty w 2017 roku, a zwiększony popyt na jego produkty już skłonił McInnis do dodania silosów magazynowych w zakładzie w Quebecu i zwiększenia infrastruktury dystrybucyjnej na całym północnym wschodzie.
Ten zwiększony popyt wywiera presję na dyrektora kamieniołomu François LeMoala i jego współpracowników.
"Podobnie jak w przypadku wszystkich cementowni, sercem naszego zakładu jest piec" - mówi. "Piec nagrzewa się do temperatury ponad 1400 stopni Celsjusza. Nie chcemy go zatrzymywać, aby przywrócić go do tej temperatury, więc po uruchomieniu chcemy, aby działał przez jak najwięcej miesięcy bez zatrzymywania. Dla nas oznacza to konieczność ciągłego wydobywania i kruszenia wapienia".
Eksploatacja kamieniołomu o wydajności 17 000 ton dziennie i nabyte w pobliżu grunty posiadają rezerwy szacowane na sto lat, a wapień jest pokryty stosunkowo niewielkim nadkładem. Jednak teren jest skomplikowany i stwarza wyzwania związane z wierceniem i wysadzaniem.
Ranger DX900i
Ranger DX900i to najpotężniejsza młot wiertniczy w swojej klasie, inteligentne funkcje Sandvik i obrotowa nadbudowa z przeciwwagą poprawiająca stabilność. Dzięki maksymalnemu obszarowi pokrycia wiercenia wynoszącemu 290 stopni, Ranger DX900i oszczędza czas i minimalizuje potrzebę zmiany pozycji. Nowy system sterowania sprężarką, innowacyjny układ chłodnicy i optymalizacja systemu zarządzania ciśnieniem pomagają zmniejszyć zużycie paliwa.
"Obszar topograficzny, nawet jeśli jest piękny, znajduje się na szczycie dwóch gór, a teren jest bardzo trudno dostępny" - mówi LeMoal. "Na bardzo małej ławce trzeba wykonać 10 razy więcej wierceń niż na 15-metrowej płaskiej ławce, więc można sobie wyobrazić potrzebę wiercenia ze względu na tę topografię, a także roboty ziemne potrzebne do pracy z naszym wiertłem w tych miejscach".
Operator wiercenia może osiągnąć 300 metrów na 15-metrowej płaskiej ławie jednego dnia i tylko 100 metrów w bardziej złożonym obszarze następnego. Zróżnicowanie chemiczne złoża może również komplikować planowanie robót strzałowych.
"W niektórych miejscach mamy wysokiej jakości wapień, a w innych wapień o wysokiej zawartości krzemionki, więc musimy mieszać je razem w kruszarkach, aby uzyskać odpowiednią mieszankę do produkcji niskoalkalicznego klinkieru" - mówi LeMoal. "Teren jest również dość skomplikowany. Po usunięciu nadkładu występują naturalne dziury, ponieważ wapień łatwo ulega wpływom deszczu. Te dziury, jak również deformacja złoża, sprawiają, że czasami znajdujemy się w bardzo trudnych sytuacjach".
Mroźne miesiące stanowią kolejne wyzwanie. Zeszłej zimy McInnis musiał usunąć 500 000 metrów sześciennych śniegu.
"To był kamieniołom wewnątrz kamieniołomu" - mówi LeMoal.
Kiedy w 2016 r. rozpoczęto wiercenie, firma McInnis zakupiła wiertnicę DTH (down-the-hole) Leopard DI550. Był to naturalny wybór dla LeMoala, który docenił wiertnice DTH w jednym z największych kamieniołomów we Francji, zanim przeniósł się do Quebecu w 2013 roku.
"Jest bardzo wydajna i ma mniejsze odchylenie, jeśli trzeba wykonać wiercenie pod kątem, ale jest też trochę za duża, gdy trzeba wejść na strome obszary lub obszary z dużą ilością pęknięć, dziur i uskoków" - mówi LeMoal o Leopard DI550.
Po dwóch latach wydajnej i niezawodnej eksploatacji kamieniołomu, w październiku 2018 r. doszło do awarii, w wyniku której zespół nie mógł dostarczać wapienia do zakładu przez ponad dwa tygodnie.
Aby zminimalizować wpływ na produkcję w McInnis, Sandvik zmobilizował najlepszą możliwą jednostkę pomostową, jaką mógł dostarczyć w jak najkrótszym czasie - wiertnicę górną udarową Ranger DX900i z oddziału firmy w Miramichi w Nowym Brunszwiku.
Ale kiedy jednostka demonstracyjna z zaledwie kilkoma godzinami pracy silnika przybyła pod bramę cementowni zaledwie cztery dni po awarii Leoparda DI550, LeMoal był sceptyczny co do jej wielkości.
"Gdy po raz pierwszy zobaczyliśmy go na platformie, powiedzieliśmy: "O nie, jest za mały. Z tym nigdy nie osiągniemy naszych zdolności produkcyjnych" - wspomina LeMoal.
Pozory szybko okazały się mylące.
"Po dwóch tygodniach pracy powiedzieliśmy sobie: 'W końcu możemy robić tym całkiem duże otwory i możemy wejść na takie tereny z łatwością, mniej prac ziemnych do przygotowania pola niż w przypadku DI550.' Tak więc było mniej czasu na przygotowanie naszej łopaty i w końcu najtaniej było wejść z tym wiertłem na plac budowy. Było to dla nas wielką przyjemnością i zaskoczeniem, ponieważ wcześniej nie braliśmy pod uwagę tego rodzaju wiertnicy".
Gdy trzy tygodnie po awarii Sandvik ponownie uruchomił naprawionego Leoparda DI550, Ranger DX900i zapewniał już taką samą wydajność wiercenia otworów 5,5-calowych, jak Leopard DI550 wiercący otwory 6,5-calowe, a nowa wiertnica górna udarowa okazała się znacznie bardziej wszechstronna i zwrotna.
"Chcemy wiercić jak największe otwory, gdy mamy 15-metrowe ławy", mówi LeMoal. "Ale gdy jesteśmy w bardzo trudnym terenie, nie możemy jechać z tą maszyną lub wymaga to dużo pracy, albo musimy wezwać podwykonawcę. Dzięki DX900i można uzyskać dobrą wydajność i mieć maszynę, która może być praktycznie wszędzie, biorąc pod uwagę jej rozmiar. To właśnie jest imponujące".
Firma McInnis już wcześniej planowała zainwestować w kolejną maszynę Leopard DI550, aby zwiększyć zdolność produkcyjną, ale "możliwość pracy DX900i na tego typu polach sprawiła, że zaczęliśmy myśleć inaczej" - mówi LeMoal.
“Byliśmy zdumieni. Możemy wiercić otwory o rozmiarach, których inne wiertnice z górną udarową nie są w stanie wywiercić, a ta wiertnica może również wspinać się po górach.”
"Na początku nie byliśmy do końca zadowoleni, że otrzymaliśmy ją jako tymczasową wymianę, ale spróbowaliśmy i ostatecznie odkryliśmy dobre wiertło dla naszego procesu, dla naszego kamieniołomu" - mówi LeMoal. "Byliśmy zdumieni. Możemy wiercić otwory o rozmiarach, których inne wiertnice z górną udarową nie są w stanie wywiercić, a ta wiertnica może również wspinać się po górach".
Wiertnica Ranger DX900i nieoczekiwanie zwiększyła zyski firmy McInnis, eliminując potrzebę zatrudniania podwykonawców do prefabrykacji.
"Myśleliśmy o użyciu podwykonawcy do naszych ścian końcowych, ale dzięki DX900i możemy wykonać tę pracę również wewnętrznie" - mówi LeMoal.
McInnis zakupił Ranger DX900i w lipcu 2019 r., ponieważ jego wydajność i produktywność nadal imponują. Urządzenie przede wszystkim opracowuje płaskie ławki, do których Leopard DI550 ma łatwiejszy dostęp.
"DI550 i DX900i stanowią dla nas idealne połączenie" - mówi LeMoal. LeMoal docenia możliwość eksportowania planów wierceń ze swojego biura bezpośrednio do Rangera DX900i. Efektywność paliwowa wiertnicy również zrobiła wrażenie na kierowniku kamieniołomu.
"Mieliśmy bardzo niskie zużycie paliwa z DX900i w porównaniu do DI550" - mówi LeMoal. "Zużycie było miłym zaskoczeniem, a wydajność też jest całkiem niezła".
Doświadczeni operatorzy wierceń Renaud Langlois i Samuel Poirier dzielą czas w kabinach zarówno Rangera DX900i, jak i Leoparda DI550.
"DX900i to idealny rozmiar do wiercenia w kamieniu wapiennym, pomiędzy większym DI550 a mniejszą wiertnicą z górnym młotkiem" - mówi Langlois. "Nowa kabina iCab jest przyjemna i cicha".
Jego ulubioną cechą jest 290-stopniowy obrotowy wysięgnik, który minimalizuje potrzebę zmiany położenia wiertnicy z jednego otworu na drugi i zapewnia 55 metrów kwadratowych zasięgu wiercenia.
"Wiercenie otworów wymaga mniejszej liczby ruchów i jest szybsze pod względem wydajności" - mówi. "W ciągu 20 lat to najlepszy górny młot, jakim kiedykolwiek wierciłem. Jeśli chodzi o wydajność, to najlepszy".
Pomimo początkowego sceptycyzmu wobec Rangera DX900i, LeMoal jest wdzięczny za błogosławieństwo w przebraniu i szybką reakcję Sandvika na awarię Leoparda DI550.
"Nawet w najdziwniejszych momentach Sandvik nas wspiera i nadal pracujemy jako zespół, a nie tylko dostawca kontra klient - mówi LeMoal. - Bardzo
doceniam takie relacje.
Zrównoważony rozwój
Zrównoważony rozwój jest kluczowym aspektem działalności McInnis Cement. Zakład dobrowolnie przestrzega rygorystycznych krajowych norm emisji niebezpiecznych zanieczyszczeń powietrza z 2015 r. dla nowych zakładów, ustanowionych przez Agencję Ochrony Środowiska Stanów Zjednoczonych (EPA). Wysoka wieża pomaga wstępnie podgrzać materiał, a piec jest krótszy niż w wielu zakładach, co wymaga mniej energii do produkcji klinkieru i zmniejsza emisję gazów cieplarnianych.
Zakład został zbudowany tak, aby mógł wykorzystywać biomasę drzewną do ogrzewania pieca, a McInnis prowadzi obecnie studium wykonalności w celu zbadania możliwości zastąpienia do 30 procent obecnego zużycia koksu naftowego pozostałościami drzewnymi w procesie spalania. Nawet 100 000 ton rocznie biomasy leśnej z lokalnych tartaków - pozostałości, w tym zrębki, kora i trociny - mogłoby pomóc w zmniejszeniu emisji gazów cieplarnianych przez zakład, jednocześnie przynosząc korzyści sektorowi leśnemu Półwyspu Gaspé.
Firma McInnis zwróciła również szczególną uwagę na to, aby lokalne miejsca połowowe pozostały dostępne, a ruch statków zatrzymywał się w przypadku zauważenia wielorybów w zatoce. Terminal nie tylko obniża koszty transportu cementu, ale także poprawia ślad środowiskowy operacji - jeden statek może przewozić równowartość aż 1500 ciężarówek cementu.